Mapy Google zaliczają kolejną wpadkę. Kierowcy nie bez powodu są rozdrażnieni…
Użytkownicy Map Google korzystający z Android Auto zgłaszają kolejne problemy z aplikacją. Tym razem chodzi o błędy związane z informacjami na temat natężenia ruchu. Usterka ta staje się szczególnie uciążliwa dla kierowców, ponieważ kolorowe oznaczenia na mapie umożliwiają szybką ocenę sytuacji na drodze oraz wybór najkorzystniejszej trasy. W obliczu bieżących problemów, użytkownicy zostają pozbawieni narzędzia, które znacznie zwiększa komfort podróży.
Mapy Google w Android Auto z problemem kluczowej funkcji
Mapy Google standardowo wykorzystują kolory do przedstawiania aktualnego natężenia ruchu. Zielony oznacza płynny przejazd, żółty sugeruje spowolnienia, natomiast czerwony wskazuje na duże korki lub niemal całkowicie wstrzymany ruch. Aktualnie u niektórej części użytkowników korzystających z Android Auto ta warstwa informacji nie jest wyświetlana prawidłowo.
Co ciekawe, problem ten nie jest zupełnie nowy. Podobne zgłoszenia zaczęły się pojawiać już w lipcu, a Google pod koniec miesiąca wdrożyło poprawkę, która miała rozwiązać te trudności. Obecnie jednak błąd najwyraźniej powrócił, a problemy te występują głównie w Android Auto. Niektórzy użytkownicy nadal mogą widzieć dane o ruchu po zmianie odpowiednich ustawień mapy, jednak w domyślnym widoku podczas nawigacji informacje te mogą pozostać niedostępne.
Problemy się kumulują. Google nie ma ostatnio najlepszej passy
Należy podkreślić, że problem ten nie dotyczy wyłącznie Android Auto. Część użytkowników doświadcza go także bezpośrednio w aplikacji Mapy na telefonach, choć jest to zjawisko w mniejszej skali. Google nie potwierdziło jeszcze oficjalnie nowej fali zgłoszeń, więc na razie nie wiadomo, kiedy zostanie przygotowana kolejna poprawka.

Niektórzy użytkownicy, którzy zmagają się z tym problemem, twierdzą, że odinstalowanie aktualizacji Map Google tymczasowo przywraca prawidłowe wyświetlanie danych o korkach. Nie jest to jednak oficjalne rozwiązanie, a dodatkowo nie ma pewności, że zadziała na każdym urządzeniu, dlatego warto podejść do tej kwestii ostrożnie… i z nadzieją, że Google jak najszybciej wdroży odpowiednie poprawki.
