Szklane podkładki pod mysz stały się jednym z najnowszych trendów w świecie peryferiów gamingowych. Czy rzeczywiście stanowią one upgrade naszej przestrzeni do grania, przenosząc doświadczenie na wyższy poziom? Czy powinniśmy porzucić materiałowe podkładki na rzecz szkła? Nie jest to takie oczywiste.
Szklane podkładki pod mysz przez wiele lat były niszą, dostępną głównie w butikowych markach. Na początku Skypad udowodnił, że można grać na hartowanym szkle, a następnie do tego grona dołączyli Wallhack i Pulsar. W pewnym momencie do segmentu włączył się również Razer ze swoim modelem Atlas.
Teraz do tego grona dołącza Corsair ze swoją MM Glass Large. Podkładka jest w bardzo rozsądnej cenie w porównaniu do konkurencji (około 450 zł). Kto i dlaczego powinien się nią zainteresować? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w poniższej recenzji, z góry zaznaczając, że ja sam jestem nowicjuszem i nigdy wcześniej nie korzystałem ze szklanej podkładki na swoim biurku.
Szkło jakie jest, każdy widzi
Szklana podkładka to przede wszystkim wyzwanie logistyczne – nie można jej zwinąć w rulon. Corsair pakowany jest w naprawdę solidny sposób. Pudełko jest sztywne, a wnętrze wypełnione gąbkową wkładką oraz zabezpieczonymi narożnikami. Całość sprawia wrażenie, jakby producent zakładał, że jeden na pięciu kurierów zrzuci paczkę z wysokości (i pewnie w tym nie mylił się zbytnio).
Po rozpakowaniu otrzymujemy taflę o wadze równo jednego kilograma, wymiarach 500 na 400 milimetrów i grubości 3 milimetrów (2 mm hartowanego szkła oraz 1 mm spodu). Wierzchnia warstwa ma matowe, szare wykończenie, a jej powierzchnię urozmaica delikatny, futurystyczny wzór, który przywodzi na myśl cybernetyczny pancerz z gier i filmów science fiction. W prawym górnym rogu widnieje logo producenta, a w dolnym – napis Corsair. Rogi są estetycznie zaokrąglone, natomiast krawędzie mają stosunkowo stromy spadek, jednak nie są ostre i nie odciskają się na przedramieniu.

Spód podkładki wykonany jest w całości z teksturowanego, gumowego tworzywa PU, które zapewnia stabilność na biurku. Trzeba przyznać, że w tej roli sprawdza się doskonale.
Nie wszystkie gry i nie każdy gracz
Szkło pod myszką to zupełnie inny świat niż jego materiałowe odpowiedniki. Już pierwszy kontakt nadgarstka ze szklaną powierzchnią jest niezwykle specyficzny – jest zimna, sztywna i gładka (wiem, brzmię jak ktoś, kto nigdy wcześniej nie dotykał szyby), w żaden sposób nie przypomina materiałowej podkładki.
Jakie są różnice? Mysz na szkle przesuwa się znacznie swobodniej i szybciej. Ruch ten jest równomierny i opór jest taki sam niezależnie od kierunku. Szkło ma bowiem znacznie niższy poziom tarcia niż materiał. Pozwoli to na dużo szybsze ruchy, co zmniejsza czas potrzebny na reakcję i teoretycznie daje przewagę w dynamicznych grach FPS.
Jednakże, mimo licznych zalet, istnieją pewne kompromisy. Najważniejszym z nich jest… hałas. Każdemu przesunięciu myszy po szkle towarzyszy ciche „sss”. Jeśli jesteście (wy lub wasi domownicy) wrażliwi na dźwięki, ten dźwięk może być irytujący, szczególnie po dłuższym czasie. Co ciekawe, Corsair deklaruje, że MM Glass Large jest cichsza od innych szklanych podkładek. Jeśli to prawda, to podejrzewam, że inne modele mogłyby być dla mnie nie do zniesienia.
Kolejną kwestią jest potrzeba utrzymywania szklanej podkładki w idealnej czystości. Wszelkie paprochy są błyskawicznie wyczuwalne, a drobiny kurzu na szkle z czasem zbierają się na ślizgaczach, co utrudnia ruch. Po kilku godzinach grania konieczne jest zatem przetarcie zarówno podkładki, jak i samego spodu myszy. Istotna jest również kwestia potu – mokra skóra na nadgarstku czy przedramieniu nie tylko pozostawia zanieczyszczenia na szklanej powierzchni, ale także utrudnia płynne przesuwanie. Z tego powodu niektórzy gracze stosują do szklanych podkładek specjalne rękawy wykonane z gładkiego poliestru.
Szklana podkładka może także wywoływać większy dyskomfort przy wielogodzinnych sesjach, gdyż jest znacznie twardsza i nie amortyzuje w taki sam sposób naszego nadgarstka. W tym miejscu decydują osobiste preferencje, o których warto pamiętać.
Na plus należy zaliczyć fakt, że szkło jest o wiele łatwiejsze do czyszczenia i nie zużywa się tak szybko, jak podkładki materiałowe. Mysz może przez długi czas zachować swoją zdolność do płynnego przesuwania po powierzchni. Z drugiej strony, musimy jednak odpowiednio dbać o podkładkę – metalowe lub ceramiczne ślizgacze powinny być wykluczone, ponieważ mogą zarysować powierzchnię. To przynosi nas do drugiej strony medalu: podkładka zużywa się wolniej, ale spód naszej myszy może szybciej. Aby uniknąć tego problemu, musimy zaopatrzyć się w ślizgacze UHMWPE (polietylen) lub wysokiej jakości PTFE, co wiąże się z dodatkowym kosztem.
Dla wybrańców
Po kilku tygodniach z Corsair MM Glass Large jestem przekonany, że szklane podkładki nie są dla każdego. To rozwiązanie nie jest lepsze od materiałowych odpowiedników. Jest po prostu inne i przeznaczone do konkretnych zastosowań – w szczególności do dynamicznych gier FPS, w których kluczowe są czas reakcji i szybkość ruchu. Nie muszę chyba dodawać, że wymaga to odpowiedniego poziomu umiejętności.
Do zalet tych szklanych podkładek z pewnością należy zaliczyć trwałość, łatwość w czyszczeniu (a przez to wyższy poziom higieny) oraz estetykę. Szklana podkładka na biurku robi piorunujące wrażenie – szczególnie opisywany model Corsaira, który ma doskonały design.
Jakie są wady? Największa to hałas – dźwięk szurania to coś, do czego trzeba się przyzwyczaić. Oprócz tego istotny kompromis to szybsze zużywanie ślizgaczy PTFE, konieczność używania rękawów w przypadku wzmożonej potliwości oraz wrażliwość na wszelkie, nawet najmniejsze zanieczyszczenia na powierzchni (co w pewnym sensie nie jest takie złe, gdyż wymaga od użytkownika większego zwrócenia uwagi na czystość).
Podsumowując, wybór szklanej podkładki jest przede wszystkim kwestią osobistych preferencji oraz gier, w które gramy, i tego, czy szkło rzeczywiście przyniesie nam przewagę w rywalizacji.
