Potężne pieniądze, ale również potężna wydajność i możliwości. Najnowszy Mac Studio z układem M5 Ultra kosztuje niemal 62 tysiące złotych.
Mac Studio to komputer skierowany do specyficznej, aczkolwiek zróżnicowanej grupy użytkowników. Mniejszy i tańszy Mac mini z pewnością spotka się z uznaniem nie tylko zwykłych użytkowników komputerów, ale również tych, którzy wymagają wyższej wydajności. Warto zauważyć, że wcześniejsza wersja z układem M4 była jednym z najbardziej opłacalnych wyborów na rynku, a wydajność nowego modelu z M6 udowadnia, jak wiele można osiągnąć na „nieprofesjonalnym” komputerze, nie tylko w przeglądarce czy podczas pracy z dokumentami, ale także przy obróbce zdjęć, wideo, grafiki czy lokalnych modeli LLM.
Mac Studio z M5 Ultra – recenzja
Potężniejsza wersja Mac Studio to maszyna, która wydaje się nie mieć granic. Nowy model zagościł na moim biurku, pokazując, że Apple potrafi przesuwać granice technologiczne, aczkolwiek czasami zdarzają się drobne niedociągnięcia. Zacznijmy jednak od tego, co się zmieniło, ponieważ wersja z układem M4 Ultra nigdy nie trafiła na rynek, więc bezpośrednim poprzednikiem tegorocznego M5 Ultra jest M3 Ultra.
Co zmieniło się względem M3 Ultra?
Obudowa pozostała bez zmian, maksymalna ilość pamięci RAM wynosi nadal 512 GB, a liczba rdzeni GPU osiąga 80. Nowy model zastępuje zarówno M3 Ultra, jak i M4 Max, które były dostępne od marca 2025 roku. Największą zmianą w układzie jest integracja sztucznej inteligencji: Neural Accelerators zostały po raz pierwszy zaimplementowane w GPU w układzie Ultra, co według Apple przekłada się na do 4,3 razy większą moc obliczeniową AI w porównaniu do M3 Ultra. W testach z LM Studio przetwarzanie zapytań odbywa się nawet czterokrotnie szybciej, a generowanie obrazów odbywa się do 4,3 razy szybciej (w obu przypadkach w porównaniu do M3 Ultra). Przepustowość pamięci zwiększyła się o połowę do 1,2 TB/s, co w pracy z dużymi modelami językowymi często decyduje o tempie generowania tekstu.
W montażu wideo trudno znaleźć sufit
Media Engine ma dwa razy więcej bloków kodowania i dekodowania wideo niż w M5 Max, co pozwala na jednoczesne odtwarzanie do 33 strumieni 8K ProRes 422 (przy 30 kl./s). Liczby robią wrażenie, ale to w praktyce, podczas codziennej pracy w Mac Studio z M5 Ultra trudno znaleźć jakiekolwiek ograniczenia. Jednoczesne odtwarzanie wielu ścieżek z plikami 4K w Premiere Pro, nakładanie efektów oraz korekcja kolorów nie stanowi dla niego żadnego wyzwania – w większości przypadków można zrezygnować z renderowania podglądu, bo wszystko działa płynnie „na stole montażowym”. Renderowanie clipów to czas, w którym można zająć się innymi zadaniami, ponieważ rendering kilkuminutowych klipów 4K zajmuje kilkadziesiąt sekund, a komputer pozostaje w pełni operacyjny. Skok w wydajności odczuwalny jest także w pracy z Lightroomem, gdzie ładowanie, edycja i eksport zdjęć odbywa się całkowicie płynnie i w krótszym czasie. Przy takiej specyfikacji to wydaje się oczywiste, ale dopiero doświadczenie robi olbrzymie wrażenie na temat mocy tego komputera.

Genlock przez USB-C dla produkcji multicam
Jedną z istotnych nowości jest również obsługa genlocka przez USB-C, co będzie niezwykle pomocne dla osób pracujących w produkcji i potrzebujących synchronizacji pracy wielu kamer. Umożliwiając eliminację problemu synchronizacji klatek między ujęciami przy użyciu zewnętrznego generatora sygnału podpinanego przez USB, zredukowano potrzebę dedykowanych kart rozszerzeń czy zewnętrznych urządzeń – wystarczy kabel USB-C i kompatybilny generator.
Wyniki Geekbench pokazują postęp
Jak nowy układ wypada w teście Geekbench w porównaniu do wcześniejszych modeli komputerów Apple? W teście wielordzeniowym uzyskał 51 606 punktów, co stanowi około 32% więcej niż Mac Studio z M3 Ultra i 32-rdzeniowym CPU (39 077 pkt) oraz 47% więcej niż wariant M3 Ultra z 28-rdzeniowym CPU (34 974 pkt). Przewaga nad najszybszym MacBookiem Pro z M5 Max wynosi zatem 47% (35 113 pkt), a nad Mac Studio z M4 Max aż 77% (29 093 pkt). Jeszcze wyraźniejsza różnica występuje w teście Metal: wynik 352 226 punktów to o 41% więcej niż Mac Studio z M3 Ultra i 80-rdzeniowym GPU (249 564 pkt) oraz o 46% więcej niż 28-rdzeniowa wersja M3 Ultra (225 373 pkt).
W stosunku do najlepszego MacBooka Pro z M5 Max i 40-rdzeniowym GPU przewaga wynosi 47% (238 961 pkt). Jednocześnie wydajność pojedynczego rdzenia pozostaje na zbliżonym poziomie: 3702 punkty to wynik o 1% niższy od najlepszego M5 Max (3731 pkt), ale o 6% wyższy niż w Mac Studio z M3 Ultra (3499–3500 pkt). Widać zatem, gdzie tkwią największe różnice i postępy. Użytkownicy gotowi do grania na Macach mogą się cieszyć, ale czeka ich jeszcze długa droga do pełnej optymalizacji, ponieważ gier maksymalnie wykorzystujących potencjał takich układów jest wciąż niewiele. Dla twórców, którzy czasem lubią zagrać, to miły dodatek, natomiast regularni gracze wciąż mają powód, by pozostać przy Windowsie.
Złącza, ekrany i N1
Mac Studio z M5 Ultra dysponuje łącznie sześcioma portami Thunderbolt 5 – dwa z przodu i cztery z tyłu. Każdy z nich obsługuje prędkości do 120 Gb/s oraz natywny standard DisplayPort 2.1. W modelach Max sytuacja wygląda inaczej. Przednie porty USB-C w M5 Ultra obsługują Thunderbolt 5, podczas gdy w Max działają do 10 Gb/s. Na tylnej ściance znajdziemy również dwa porty USB-A, HDMI 2.1, gniazdo Ethernet 10 Gb oraz wyjście słuchawkowe 3,5 mm, a z przodu czytnik kart SDXC UHS-II. Liczba portów nie różni się od poprzednika, jednak obecność złącza słuchawkowego z tyłu, przy częstym podłączaniu słuchawek, może być niewygodna – znacznie lepiej sprawdza się przy stałym podłączeniu głośników.
Nie jestem pewien, czy obecność gniazda słuchawkowego na froncie wpłynęłaby na design sprzętu, ale zdecydowanie poprawiłoby to jego ergonomię. Rozbudowana łączność przekłada się również na obsługę ekranów: M5 Ultra może obsługiwać nawet osiem ekranów 6K przy 60 Hz lub cztery ekrany 8K przy 60 Hz. Łączność wzbogaca bezprzewodowy chip N1, który zapewnia Wi-Fi 7, Bluetooth 6 oraz obsługę Thread.
Ergonomia, brak możliwości rozbudowy
Mac Studio jest stosunkowo ciężki, a przenoszenie go między stanowiskami wymaga znacznego wysiłku. Lepszym rozwiązaniem jest inwestycja w stację dokującą, która umożliwi stałe podłączenie wszystkich akcesoriów, co pozwoli uniknąć codziennej walki z kablami z tyłu obudowy. Porty z tyłu często znajdują się zbyt blisko siebie, co przy grubych wtyczkach może blokować sąsiednie gniazda.
Pomimo postępów w architekturze, Mac Studio wciąż boryka się z jednym problemem, który dotyczy również innych komputerów Apple – brakiem możliwości rozbudowy pamięci. To decyzja, która w maszynie za kilkadziesiąt tysięcy złotych odczuwana jest dwukrotnie silniej. Apple oferuje skoki z 96 GB na 256 GB, a następnie na 512 GB, ale nie ma opcji pośrednich. Dla osób potrzebujących 128 GB jedyną alternatywą jest model M5 Max, ponieważ Ultra nie oferuje takiej konfiguracji. To zmusza do podejmowania koniecznych kompromisów lub do przepłacania za pamięć, która może nie być w pełni wykorzystana. Dodatkowo, ceny pamięci nie spadną – boom na centra danych i sztuczną inteligencję podnosi koszty komponentów. Apple nie jest tutaj wyjątkiem, ale w przypadku Mac Studio brak możliwości przyszłej rozbudowy oznacza, że decyzje podjęte w dniu zakupu są ostateczne. Dla profesjonalistów pracujących z dużymi modelami AI, jest to ryzyko, które muszą zaakceptować. Testowany egzemplarz kosztuje 61 999 zł, ale z pewnością nie zabraknie użytkowników, którzy docenią te możliwości za taką kwotę.
plusy
- Znaczne postępy w wydajności, a maksymalna wersja może mieć 512 GB pamięci
- Cicha praca, elegancki wygląd
- Najwyższej jakości łączność (w tym porty Thunderbolt 5)
- Doskonale sprawdzi się w lokalnej AI
minusy
- Brak możliwości rozbudowy
- Niedobór niektórych wersji oraz kosztowne „bogate” warianty
- A może gniazdo słuchawkowe na froncie?
Urządzenie na potrzeby recenzji udostępnił producent. Firma nie miała wglądu ani wpływu na treść artykułu przed publikacją.


















