Dostawca internetu z ogromną karą. Sprawdź, czy masz takie zapisy w umowie

Dostawca internetu z ogromną karą. Sprawdź, czy masz takie zapisy w umowie

Autor:

w

Tysiące złotych za wcześniejsze zerwanie umowy i płatna usługa antywirusowa bez wyraźnej zgody – UOKiK uznał, że Inea posunęła się za daleko.

Inea to operator telekomunikacyjny z Wielkopolski, który dostarcza internet światłowodowy, telewizję i telefonię – z usług firmy korzysta już ponad 300 tys. abonentów. Inea znalazła się pod lupą UOKiK z powodu niezgodnych z prawem zapisów w umowach, dotyczących pobierania opłat za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Operator doliczał także płatną usługę antywirusową bez wiedzy klientów. Jeśli jesteś abonentem Inei, sprawdź swoją umowę – możesz mieć prawo do zwrotu pieniędzy.

Warto czytać umowy – Inea zastawiała pułapki

Dostawcy usług telekomunikacyjnych często zachęcają klientów atrakcyjnymi rabatami na start, co również miało miejsce w przypadku Inei. Polski operator kusił klientów zniżkami na abonamenty telewizyjne i internetowe, które obowiązywały przez określony czas. Na klientów czekała jednak pułapka, o której dowiadywali się na przykład podczas przeprowadzki. Gdy klient chciał rozwiązać umowę, Inea żądała uiszczenia opłat wyrównawczych, czyli – jak wskazuje UOKiK – „sumy rabatów”, która przekraczała wartość abonamentu pozostałego do zapłacenia do końca umowy.

UOKiK określa to jako presję ekonomiczną, zmuszającą konsumentów do opłacania miesięcznego abonamentu za usługę, z której nie mogli korzystać – co było bardziej „opłacalne” niż uiszczenie opłaty wyrównawczej.

„Po skontaktowaniu się telefonicznie z Inea otrzymałem szokującą informację, że kary za przedwczesne rozwiązanie umowy sięgną wartości 8006,95 zł! Wysokość opłat pozostałych przez cały okres trwania umowy to ok. 2340 zł (…)” – fragment skargi konsumenckiej, skierowanej do UOKiK

Sprawa ta po raz kolejny przypomina, jak ważne jest dokładne czytanie umów zawieranych z operatorami telekomunikacyjnymi. Wiele osób nie zdawało sobie sprawy z obecności takich zapisów w dokumentach.

Źródło: UOKiK

Sytuację zmieniło dopiero prawo komunikacji elektronicznej, które weszło w życie w listopadzie 2024 roku – od tego momentu odszkodowanie dla operatora nie może przekraczać sumy abonamentów pozostałych do końca umowy. Wcześniejsze przepisy pozwalały bowiem żądać zwrotu całej przyznanej ulgi, pomniejszonej jedynie o część przypadającą na okres od zawarcia umowy do jej rozwiązania. W przypadku Inei rabaty były często wyższe niż sam abonament.

Na karach problemy klientów się nie kończyły, ponieważ Inea bez wyraźnej zgody doliczała dodatkowe opłaty za usługę antywirusową – początkowo za jeden grosz.

Niechciany antywirus i ogromna kara

Dodatkowa sprzedaż usług przez konsultantów na podstawie półprawd i ukrytych informacji to klasyczne zagranie. W tym przypadku chodziło o usługę antywirusową Inea Safe, która początkowo kosztowała jeden grosz, ale później jej cena wzrosła do 9,90 zł miesięcznie. Klienci często dowiadywali się o tym dopiero po otrzymaniu faktury. Choć można by przenieść część odpowiedzialności na niewystarczająco doinformowanych konsumentów, z dochodzenia UOKiK wynika, że Inea doliczała tę usługę nawet mimo wyraźnego sprzeciwu klientów – konsultanci twierdzili, że działają „na próbę”, a możliwość rezygnacji pojawiała się dopiero siedem dni po rozpoczęciu umowy.

Prezes UOKiK nałożył na Ineę karę w wysokości 1 882 000 zł i nakazał zwrot nienależnie pobranych opłat wyrównawczych. Spółka musi ponownie rozpatrzyć reklamacje dotyczące Inea Safe i zwrócić pobrane opłaty. Operator jest zobowiązany powiadomić uprawnionych klientów, a byli abonenci będą mogli zgłaszać się po pieniądze po publikacji komunikatów na inea.pl. Decyzja nie jest prawomocna – spółce przysługuje odwołanie do sądu.